Słowa dają dzieciom moc!

Kochamy swoje dziecko. Nadaje sens naszemu życiu, poszlibyśmy za nie w ogień. To oczywiste. Często zachwycamy się, jakie jest wspaniałe – pierwsze chwiejne kroczki, rezolutne powiedzenia, dobre stopnie w szkole sprawiają, że rośniemy z dumy. To naturalne, tak czują rodzice. Z całego serca życzymy mu sukcesu – ściskamy kciuki za udaną recytację na przedszkolnym przedstawieniu, za zdany egzamin i pierwszą randkę. Wiadomo. Wiadomo? My to wiemy, ale czy na pewno wie nasze dziecko? „Kocham Cię”, „Wierzę w Ciebie”, „Uda Ci się”: słowa, które dają dziecku wiarę w siebie są bardzo proste, ale rodzice czasem o nich zapominają lub trudno im je wypowiadać.

Uwierzyliśmy jako społeczeństwo w znaczenie pochwał w wychowaniu dziecka. Większość Polaków podziela przekonanie, że rodzice powinni chwalić dzieci*. Co ósmy uważa jednak, że trzeba oszczędnie mówić dziecku o tym, że jest kochane. Ciągle najmłodsi częściej słyszą pochwały od mamy, niż od taty. Cieszy wyraźna zmiana pokoleniowa - więcej dobrych słów wypowiadają młode matki i ojcowie, którzy - w porównaniu ze starszymi pokoleniami – częściej słyszeli w dzieciństwie, że są kochani i ważni dla rodziców.



Dla dziecka przekonanie, że jest ważne i kochane jest fundamentem udanego życia. Niektórym nie jest ono dane - w swoich rodzinach doświadczają obojętności, wrogości, przemocy. Nie słyszą w dzieciństwie wspierających słów i zapewnień o miłości. Ale czasem nie słyszą ich również dzieci, które są dla swoich rodziców największą wartością i szczęściem. Bywa, że powodem są trudności, szczególnie ojców, w komunikowaniu dziecku pozytywnych emocji. Słowa „kocham Cię”, „wierzę w Ciebie” wydają się być egzaltowane, niemęskie, z trudem przechodzą przez gardło. Sami nierozpieszczani w dzieciństwie czułością, nawet gdy przepełniają ich ciepłe uczucia do dziecka, nie potrafią pokonać komunikacyjnej blokady. Czasem oszczędność w wyrażaniu uczuć i pochwał jest świadomą decyzją rodzica. Żeby nie zepsuć dziecka, żeby nie myślało, że jest pępkiem świata, nie wyrosło na egoistę, nie było zarozumiałe. Żeby uchronić dziecko przed rozczarowaniem, gdy okaże się, że zewnętrzny świat, w który nieuchronnie kiedyś wejdzie nie będzie się nad nim rozczulał, tak jak rodzice.

Spójrzmy na nich. Dzieci, a czasem i rodzice gubią się, gdy brakuje słów:



Wiele możemy popełnić błędów w wychowaniu dziecka, ale nigdy nie będą błędem słowa miłości i wsparcia. Dziecko, które słyszy, że jest kochane i doceniane będzie ceniło i lubiło siebie. Dostaje moc na całe życie, która pozwoli mu budować relacje z innymi ludźmi, radzić sobie z porażkami, odzyskać równowagę w życiowych kryzysach.
Rodzice coraz częściej to rozumieją. By wzmocnić te pozytywne zmiany i uświadomić im, jak ważne są pozytywne komunikaty w wychowaniu, Fundacja Dzieci Niczyje i Agencja Reklamowa Publicis rozpoczęły kampanię społeczną „Słowa dają moc”. Jej celem jest wskazanie rodzicom jak – za pomocą dobrych słów - mogą wesprzeć dziecko, dać mu moc przezwyciężania trudności i wiarę we własne możliwości.

Zróbmy więc wewnętrzny audyt – kiedy pochwaliłem/am swoje dziecko, kiedy usłyszało, że je kocham. Dawno? Rzadko? Tak łatwo to zmienić! :)




Na stronie www.słowadająmoc.fdn.pl można znaleźć przekazy medialne kampanii, materiały edukacyjne adresowane do rodziców i artykuły dotyczące pozytywnej komunikacji w wychowaniu.

*Badanie "Pochwały i okazywanie uczuć dzieciom", zrealizowane przez Millward Brown na zlecenie Fundacji Dzieci Niczyje w maju 2013 na ogólnopolskiej, losowej, reprezentatywnej próba mieszkańców Polski w wieku 18-75 lat ( N=1002, w tym rodzice N=282), za pomocą wywiadów telefonicznych w ramach sondażu CATIBUS.
Trwa ładowanie komentarzy...