O autorze
Prezeska Fundacji Dzieci Niczyje. Autorka badań na temat problemu krzywdzenia dzieci w Polsce. Redaktorka naczelna kwartalnika „Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka” wydawanego przez FDN.

Co zmienił zakaz bicia dzieci?

30 kwietnia to Światowy Dzień Sprzeciwu wobec Bicia Dzieci. Zdarza się, że kpimy z różnych „dni”, bo sztuczne, bo przecież trzeba cały rok, i to nie celebrować, tylko realnie działać. Ale wartością symbolicznych, dedykowanych świąt jest czasem głębsza refleksja na temat społecznych problemów. Czasem dostrzegą ją media, przez chwilę robi się głośno na świąteczny temat, a to znaczy, że cel „dnia” został osiągnięty. Dzisiaj więc o najwyższej formie sprzeciwu wobec bicia dzieci, który polski parlament wyraził głosując 10 czerwca 2010 r. za prawnym zakazem bicia dzieci.

Co zmieniła nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie wprowadzając zakaz bicia dzieci? Walczyliśmy o tę zmianę i trzy lata temu cieszyliśmy się z sukcesu lobbingowych starań. Ale prawdę mówiąc, w prawnym statusie czynu, jakim jest bicie dzieci przez rodziców nie zmieniło się wiele. Uderzenie dziecka było przed 2010 r. i jest nadal przestępstwem - tak jak i uderzenie każdego człowieka. Odpowiedzialność karną za ten czyn przewiduje art. 217. kk. Zgodnie z nim: „kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”. Artykuł 217 kk. nie specyfikuje wieku ofiary owego naruszenia, dotyczy więc również małoletnich. Uderzenie dziecka mogło i może być przyczyną wniesienia oskarżenia prywatnego z tego artykułu. Regulacje karne chroniące wartość, jaką jest nietykalność cielesną dziecka, nie uległy więc zmianie.



To, co prawny zakaz bicia dzieci zmienił w karnej reakcji na naruszenie nietykalności cielesnej dziecka, to pozaustawowy kontratyp karcenia. Do 2010 r. obowiązywał bowiem kontratyp, który zezwalał na naruszanie nietykalności cielesnej dzieci przez ich rodziców w ściśle określonych sytuacjach (cel wychowawczy, kara stosowana tylko w ostateczności i w odpowiedzi na przewinienie dziecka itp.). W obecnym stanie prawnym niemożliwe jest powołanie się – jako na okoliczność wyłączającą odpowiedzialność karną za uderzenie dziecka przez rodzica – na pozaustawowy kontratyp karcenia małoletnich.

Na mocy wspomnianej nowelizacji z 2010 r. zapis zakazujący bicia dzieci wprowadzono do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Dodany tą nowelizacją przepis - artykuł 961 KRiO stanowi, iż osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych. Kraje, które zdecydowały się na wprowadzenie zakazu stosowania kar cielesnych wobec dzieci często korzystały z takiego rozwiązania. W wielu europejskich ustawodawstwach wprowadzono zakaz stosowania kar cielesnych wobec małoletnich do kodeksów rodzinnych czy innych aktów prawnych dotyczących praw dzieci, nie obwarowując wprost naruszenia tego zakazu żadnymi sankcjami karnymi.
Taki zapis prawny ma więc z jednej strony pełnić funkcję jednoznacznego komunikatu, iż – powtarzając za Januszem Korczakiem – nie ma dziecka, jest człowiek. Ochrona prawa do ochrony nietykalności cielesnej dotyczy każdego obywatela, bez względu na wiek. Z drugiej strony bicie dziecka po wprowadzeniu omawianego zakazu może już jednoznacznie, choć oczywiście w zależności od intensywności zachowania i rozmiaru wywołanych skutków, spowodować ingerencję sądu rodzinnego przez ograniczenie władzy rodzicielskiej, jej pozbawienie bądź ograniczenie lub zakazanie kontaktów z dzieckiem.

Czy rodzic może ponieść odpowiedzialność karną za naruszenie nietykalności cielesnej dziecka? Odpowiedzialność karna znajduje się w wachlarzu konsekwencji naruszenia zakazu stosowania kar cielesnych. Nie ma już możliwości powołania się na pozaustawowy kontratyp karcenia w przypadku uderzenia dziecka przez rodzica. Istnieje jednak w takich przypadkach – oprócz wielu barier psychologicznych - trudność proceduralna. Ponieważ naruszenie to jest ścigane z oskarżenia prywatnego, wszczęcie postępowania następuje przez wniesienie do sądu karnego prywatnego aktu oskarżenia. Takiego oskarżenia nie może wnieść pokrzywdzone dziecko, bo nie ma zdolności do czynności prawnych. Osobą reprezentującą dziecko jest jego rodzic. Jeśli jest jednocześnie sprawcą, nie wniesie oskarżenia. Drugi rodzic, także taki który nie naruszył nietykalności cielesnej dziecka, nie może reprezentować małoletniego w tym postępowaniu, bo działałby w sytuacji konfliktu interesów – nie ma pewności, że chroniłby dziecko, nie współmałżonka.. Zgodnie ze wskazówkami Sądu Najwyższego, w takiej sytuacji powinno się wyznaczyć do sprawy kuratora procesowego, który reprezentowałby dziecko w postępowaniu karnym. Jednakże, by takie ustanowienie nastąpiło, sąd rodzinny (który jest właściwy do ustanowienia kuratora) musi podjąć informację o takiej sytuacji. W większości przypadków taka informacja do sądu nie trafi, ponieważ nikt nie będzie zainteresowany ściganiem tego zachowania rodzica.

Możliwa jest, ale i zawsze była, odpowiedzialność karna rodzica z innych przepisów Kodeksu karnego w zależności od okoliczności zdarzenia i intensywności zachowań rodzica. Rodzic może odpowiadać za spowodowanie rozstroju zdrowia – art. 157 kk, a w skrajnych przypadkach może dojść do odpowiedzialności karnej za znęcanie się nad małoletnim – art. 207 kk.

Czy można więc podsumować, że wprowadzenie prawnego zakazu bicia dzieci to niewiele znacząca zmiana legislacyjna? Z pewnością nie - ważnym efektem zakazu jest jego wpływ na świadomość społeczną. Z badań przeprowadzonych w sierpniu 2012 r. przez TNS OBOP wynika, że 78% Polaków ma świadomość, iż bicie dzieci jest niezgodne z prawem. Wprawdzie społeczne przyzwolenie na kary fizyczne wobec dzieci maleje w Polsce powoli - ciągle niewiele ponad 1/3 dorosłych uważa, że rodzice nigdy nie powinni fizycznie karcić dzieci. Ale trzy lata to zbyt krótko, by zmienić głęboko ukorzenione obyczaje i kulturowe zachowania. Postawy społeczne nie zmieniają się w mgnieniu oka od jednego prawnego zapisu. Potrzebna jest ciągła edukacja nowych pokoleń rodziców, którzy muszą potrafić zakwestionować normy, w których wyrośli. Taka edukacja musi być rozpisana na dekady. Ważnym jej wzmocnieniem są normy prawne i dlatego prawny zakaz bicia ma szansę spełnić swą rolę. Nie poprzez wysyłanie do więzienia rodziców bijących dzieci, jak straszyli niektórzy. Ale przez jednoznaczne powiedzenie w majestacie państwa, że dziecko ma jako obywatel takie same prawa do ochrony przed przemocą, jak dorosły.
Trwa ładowanie komentarzy...