„Stop pedofilii” - akcja, która szkodzi dzieciom

Fundacja PRO - Prawo do życia rozpoczęła akcję „Stop pedofilii”. Nazwa akcji sugeruje, iż celem podejmowanych w jej ramach działań jest ochrona dzieci przed działaniami pedofilów. Taki cel jednoczyłby nas wszystkich, jest bezwzględnie słuszny i wiele jest tu do zrobienia. Za nazwą „Stop pedofilii” kryje się jednak inna akcja. Problemem, któremu chce przeciwdziałać nie jest pedofilia, ale deprawacja polskich dzieci w wyniku edukacji seksualnej. Celem lobbingowym akcji jest wprowadzenie do kodeksu karnego zapisu, zakazującego pod groźbą kary „propagowania podejmowania przez małoletnich poniżej lat 15 zachowań seksualnych lub dostarczanie im środków ułatwiających podejmowanie takich zachowań”. Zebrano 250 tys. popierających akcję podpisów.

Fundacja Dzieci Niczyje od 23 lat prowadzi działania na rzecz ochrony dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym. Pomagamy dzieciom i ich opiekunom w naszych placówkach. Jesteśmy organizatorem kampanii „Zły dotyk”. Od lat edukujemy profesjonalistów, by potrafili rozpoznawać symptomy wykorzystywania seksualnego i pomagać skrzywdzonym dzieciom. Ze względu na wieloletnie zaangażowanie w zmianę świadomości społecznej dotyczącej problemu przemocy seksualnej wobec dzieci czujemy się zobligowani do przedstawienia naszego krytycznego stanowiska wobec akcji „Stop pedofilii”.


1. Społeczny dyskurs na temat edukacji seksualnej dzieci i młodzież w Polsce toczy się od lat. Uzgadnianie stanowisk w tej sprawie mogłoby być uznane za naturalny efekt światopoglądowej polaryzacji Polaków i element procesu społecznej zmiany związanej z oswajaniem tabu, jakim wciąż jeszcze jest seksualność. Jednak akcja „Stop pedofilii” wykracza poza akceptowalne granice, w ramach których można dyskutować o kształcie edukacji seksualnej polskich dzieci. Ta akcja kwestionuje prawa dzieci do informacji i rozwoju, dezorientuje, dezinformuje, buduje atmosferę zagrożenia i wrogości. Trudno uwierzyć, że w XXI w. można postulować karanie za dostarczanie dzieciom wiedzy o ich rozwoju i naturze relacji seksualnych, a opiekunów, nauczycieli i wychowawców prowadzących taką edukację stawiać w jednym szeregu z pedofilami. Pedofilia jest zaburzeniem preferencji seksualnych. Dla organizatorów akcji pedofilią jest edukowanie dzieci na temat seksualności.

2. Edukacja seksualna nie ma żadnego związku z seksualizacją dzieci. Seksualizacja to zjawisko jednoznacznie negatywne - przedmiotowe traktowanie dziecka, kształtowanie w nim przekonania, iż atrakcyjność fizyczna i seksualna to główna wartość, pokazywanie dziecka – często w celach komercyjnych - w seksualnych rolach i rozbudzanie w nim nieadekwatnych rozwojowo potrzeb. Edukacja seksualna to – wręcz przeciwnie – podmiotowe traktowanie dzieci, które mają prawo do wiedzy o sobie i o świecie, na miarę możliwości jej zrozumienia. Organizatorzy akcji „Stop pedofilii” utożsamiają seksualizację dzieci z edukacją seksualną, co jest mylącym i szkodliwym zabiegiem lingwistycznym. Znaczenia słów są podstawą komunikacji. Jeśli podstawowe pojęcia, którymi posługują się organizatorzy akcji – „pedofilia” i „seksualizacja” – używane są w znaczeniach innych, niż przyjęte w języku polskim, to można zastanawiać się, czy 250 tys. osób, które podpisały inicjatywę ustawodawczą „Stop pedofilii” wiedziało, jakiej dotyczy ona kwestii.

3. Edukacja seksualna nie ułatwia pedofilom wykorzystywania dzieci, jak głosi manifest akcji „Stop pedofilii”. Wręcz przeciwnie, dzięki niej dzieci potrafią trafniej interpretować zachowania sprawców, rozumieją je, są bardziej asertywne, trudniej nimi manipulować, potrafią rozmawiać o seksualności i łatwiej im prosić o pomoc i ochronę. Edukacja seksualna nie jest wprawdzie remedium na bezbronność i bezradność wykorzystywanego dziecka. Jest jednak szansą, bo jest w niej miejsce na przekaz o prawie do intymności, o sferze naturalnej seksualności dziecka, ale również o granicach, których nikt nie ma prawa przekraczać.

4. Ważnym elementem przeciwdziałania wykorzystywaniu seksualnemu dzieci jest rzetelna wiedza o tym problemie. Dzięki niej możemy trafniej planować działania profilaktyczne i identyfikować zagrożenia. Tworzenie lub umacnianie mitów na temat problemu realnie szkodzi jego zapobieganiu. Dlatego też bulwersujące jest upowszechniane w ramach akcji „Stop pedofilii” informacji na temat związku pedofilii z homoseksualizmem. Nie istnieją żadne empiryczne dane z wiarygodnych metodologicznie badań, które potwierdzałyby tezę, iż osoby homoseksualne wykorzystują seksualnie dzieci częściej, niż osoby heteroseksualne. Społeczna dezinformacja w tym zakresie ma na celu stygmatyzację osób homoseksualnych. Jest przejawem dyskryminacji i budzi nasz zdecydowany sprzeciw.

5. Standardy edukacji seksualnej w Europie opracowane przez Światową Organizację Zdrowia, to dokument przywoływany w uzasadnieniu inicjatywy ustawodawczej akcji „Stop pedofilii”. Ich głównym założeniem jest uznanie seksualności za naturalną sferę życia, o której można rozmawiać z dziećmi od początku ich życia, w zakresie i formie adekwatnej do ich rozwoju. Treść standardów została źle zinterpretowana i wypaczona w uzasadnieniu projektu ustawy przedstawianym w ramach akcji „Stop pedofilii”. Niektóre rekomendacje są kontrowersyjne, nie wszystkie są spójne z normami obyczajowymi w Polsce, ale normy te nie są przecież monolitem i jako społeczeństwo różnimy się w wielu kwestiach. Dlatego też Standardy powinny być przedmiotem debaty, w której poszukiwać będziemy odpowiedzi na wiele pytań dotyczących strategii edukacji seksualnej dzieci i młodzieży w Polsce. Takiej strategii, która zapewni przestrzeganie praw dzieci i rodziców. I uniknie paradoksu, który w akcja „Stop pedofilii” doprowadza do absurdu – domagania się prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem przy jednoczesnym penalizowaniu zachowania rodzica przekazującego swojemu nastoletniemu dziecku wiedzę o metodach antykoncepcji.

Fundacja Dzieci Niczyje ma jasny pogląd w sprawie edukacji seksualnej dzieci i młodzieży. Jesteśmy przekonani, iż dostosowana do możliwości rozwojowych edukacja na temat seksualności jest prawem każdego dziecka, a wiedza w tym zakresie pozwala dzieciom lepiej rozumieć świat, a tym samym harmonijnie się rozwijać i unikać zagrożeń związanych z kontaktami seksualnymi. Wzajemny szacunek, odpowiedzialność za partnera/kę to wartości, na bazie których edukacja seksualna powinna przygotowywać do znaczącej decyzji o podjęciu współżycia seksualnego - by był to świadomy, dojrzały wybór, nie wynik presji rówieśniczej, czy wymuszony „dowód miłości”. Musimy jednak pamiętać, że co dziesiąty młody człowiek w wieku 16 lat ma już za sobą inicjację seksualną . Tak więc, informowanie nastolatków o antykoncepcji, to nie pedofilia, czy demoralizowanie dzieci zasługujące na sankcję karną, tylko nasz obowiązek.
Trwa ładowanie komentarzy...