O autorze
Prezeska Fundacji Dzieci Niczyje. Autorka badań na temat problemu krzywdzenia dzieci w Polsce. Redaktorka naczelna kwartalnika „Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka” wydawanego przez FDN.

"Co drugi ojciec" - historia badawczego newsa

W przeddzień Dnia Ojca zbadaliśmy postawy i zachowania polskich ojców. Okazało się, że chcą uczestniczyć w wychowaniu dzieci, angażować się w nie i być partnerami dla matek. Spędzają z dziećmi dużo czasu, często je chwalą. Zdecydowana większość ojców sprzeciwia się stosowaniu kar fizycznych w wychowaniu, choć blisko połowie z nich zdarzyło się dać dziecku klapsa, a co trzeciemu uderzyć je ręką. Pierwsza część tej diagnozy przeszła bez echa. Informacja o stosowaniu kar fizycznych przez ojców obiegła dziś media, a ich zwolennicy użyli jej jako argumentu na rzecz dopuszczalności bicia dzieci. Badaczu, nie śpij spokojnie! Nie wymyślisz, co mogą zrobić z wynikami Twoich badań.

Warto zdiagnozować problem, którym chcemy się zajmować. W Fundacji Dzieci Niczyje zawsze staramy się to robić. Więc i teraz, rozpoczynając działania na rzecz wspierania aktywnego, świadomego i mądrego ojcostwa, zaplanowaliśmy przeprowadzenie badań postaw i doświadczeń ojców. Jak definiują swoją rolę? W jakie obszary opieki i wychowania dziecka się angażują? Ile czasu spędzają z dziećmi? Jakie stosują metody wychowawcze? – ważne pytania. Odpowiedzi na nie pomogą trafnie planować działania, a w przyszłości ocenić, czy są skuteczne. Zaplanowaliśmy badanie polskich ojców, a w maju i czercu tego roku agencja badawcza MillwardBrown SMG/KRC zrealizowała je na ogólnopolskiej próbie 502 ojców, metodą wywiadów telefonicznych.
Uznaliśmy, że Dzień Ojca to dobry moment, by poinformować o rezultatach badań ojców. Tym bardziej, że wyniki krzepiące – pokazują obyczajową zmianę w zaangażowaniu ojców w wychowanie dzieci. Na podstawie wybranych wyników badań opracowaliśmy informację prasową i puściliśmy ją w świat 23 czerwca. Oto jej fragmenty:

Polscy ojcowie chcą być partnerami w wychowaniu dzieci

Większość polskich ojców uważa, że zajmują się czynnościami związanymi z wychowaniem dzieci na równi z matką. Deklarują, że w podobnym stopniu, co matki bawią się z dzieckiem (86%), opiekują się nim w trakcie choroby (68%), pielęgnują niemowlę (53%), czy przygotowują posiłki dla dziecka (55%). Co więcej, ojcowie uważają, że w rodzicielstwie powinno być jeszcze więcej partnerstwa i widzą przestrzeń na rozszerzanie swojej aktywności w opiece nad dziećmi.
Badani ojcowie są także przekonani, że opieka nad dzieckiem powinna być współdzielona na wszystkich etapach jego życia. Jedynie w przypadku niemowląt, jedna trzecia (34%) ojców uważa, że wychowaniem malucha powinna zajmować się głównie matka. Tylko 60% ojców skorzystało z należnego im urlopu rodzicielskiego po urodzeniu dziecka. W przypadku starszych dzieci - powyżej 1 r.ż. - ponad 90% ojców uważa, że opieka i wychowanie powinny być dzielone pomiędzy mamę i tatę.
(...)
Co czwarty ojciec uznaje, że brakuje mu wiedzy na temat wychowywania dziecka. Wprawdzie jedynie 5% badanych popiera stosowanie kar fizycznych wobec dzieci, ale blisko połowie (47%) zdarzyło się dać dziecku klapsa, a co trzeci (32%) uderzył dziecko ręką. Jednocześnie ojcowie są świadomi znaczenia pozytywnych wzmocnień w wychowaniu - 74% z nich deklaruje, że chwali swoje dziecko co najmniej kilka razy w tygodniu.

(...)



Poinformowaliśmy o wynikach badań media, choć wiemy, że taka informacja nie spełnia kryterium newsa i nie liczyliśmy na szeroki rezonans. Szczególnie w czasie afery podsłuchowej. Ale może się komuś przyda. Szerokiego rezonansu rzeczywiście nie było.
W środę zadzwoniła jednak dziennikarka z „Rzeczpospolitej”. Pytała o wyniki badań, głównie interesowało ją bicie dzieci przez ojców. Komentowałam wyniki – maleje poparcie dla stosowania kar fizycznych, również wśród ojców (w 2013 r. popierało bicie dzieci 9% dorosłych Polaków*, wśród ojców badanych w 2014 r. jest to 5%). Ciągle jednak są usprawiedliwiane „wyjątkowe sytuacje” – zdarza się, że rodzicielska bezradność prowadzi do klasów i bicia dziecka, mimo deklarowanego przekonania, iż nie powinno się stosować kar fizycznych. 47% badanych ojców zdarzyło się dać dziecku klapsa (2014), w populacji dorosłych Polaków aż 65% miało takie doświadczenie (2013). Praktyka stosowanych metod wychowawczych nie nadąża więc za zmianą świadomości. Przekonani, że to źle, ciągle jednak biją.
Bijący ojcowie okazali się ciekawym tematem. „Rzeczpospolita” opublikowała dziś artykuł „Dlaczego ojcowie biją?” przytaczający wyniki pytań o stosowanie kar fizycznych przez ojców – „co drugi ojciec podnosi rękę na swoje dziecko”. Informacje o bijących ojcach zamieściło za „Rzeczpospolitą” wiele portali informacyjnych, cytowali je dziennikarze w radiowych informacjach. Bijący ojciec zagłuszył więc ojca troskliwego. Tym razem akurat szkoda, ale nigdy dość argumentów przeciw karom fizycznym.

Okazuje się jednak, że badawczy wynik dowodzący przemocowych zachowań „co drugiego ojca” może być wykorzystany jako argument za biciem dzieci. Oto Tomasz Terlikowski na portalu „Frondy” informuje: „Co drugi ojciec zachowuje rozsądek. Czy wsadzą go za to do więzienia?”
http://www.fronda.pl/a/co-drugi-ojciec-zachowuje-rozsadek-czy-wsadza-go-za-to-do-wiezienia,38867.html

Autor pisze:
(...) Badania te pokazują, że ojcowie – wbrew nachalnej propagandzie bezstresowego wychowania – dopuszczają kary cielesne. I nie ma w tym ani nic dziwnego, ani skandalicznego. Jeśli mamy do czynienia z czymś rzeczywiście skandalicznym, to jest to fakt, że państwo polskie odebrało rodzicom prawo do karania dzieci, i że odbiera rodzinom, które stosują klapsy ich dzieci (vide historia państwa Bajkowskim, którym udowodniono tylko klapsa). I aż trudno nie zadać pytania, czy nasze służby zamierzają też odebrać dzieci połowie polskich rodzin? A jeśli nie, to może jednak zlikwidowałyby kretyńskie prawo, które nikogo nie chroni przez przemocą, a odbiera rodzicom istotny element wychowawczy.
I bardzo proszę, żeby nie opowiadać mi o tym, że jak dopuścimy klapsa, to dzieci zaczną być zakatowywane. Katowanie, maltretowanie jest w Polsce zakazane, a między nim a klapsem jest naprawdę przepaść. Kara cielesna, wymierzana z miłością, akceptacją, ale też sprawiedliwością, jest istotnym, szczególnie gdy stosowane jest rzadko, elementem wychowawczym, który daje dziecku więcej niż obojętność i totalna tolerancja dla wszelkich jego zachowań
.

Jednak można zajechać na badawczym wyniku w opary absurdu. Co drugi ojciec nie bije – czy tych cechuje "obojętność i totalna tolerancja dla wszelkich zachowań" dziecka?

Nie chcę tu pisać o argumentach przeciwko biciu dzieci. Wiele o tym pisałam i na pewno jeszcze będę. Krótko - dziecko jest obywatelem i chroni je polskie prawo, a ustawodawca uznał nietykalność cielesną za chronioną wartość.


• Makaruk, K. (2013) Postawy Polaków wobec kar fizycznych w praktyce rodzicielskiej. Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka, 12(4), 40-53

Trwa ładowanie komentarzy...